czwartek, 3 września 2015

No to mam tu trochę i jedną dosyć ważną informację #Kira

Tak... trudno mi znaleźć kilka fajnych zdjęć pasujących do opowiadania więc będę ,,użyczać" zdjęć takich jak Arino, Sakaki itp. :B

SPAAAM x-o

PC: Snow flakes by EpicKakashiCommission: xKiraChii by knilzy95

Contest KakaKira - JustSher by Usami-Yuuri








Znalazłam B)) v
Commission kiss animation: Gaara and Kira by starca

CM: Fattie by mintwinter


(OD Gaary CD. Kira)

Po kilku godzinach marszu, gdy już się rozjaśniło zrobiliśmy chwilę przerwy. Dziewczyna pokonując coraz większe odległości od miejsca gdy się spotkaliśmy i zbliżamy się do Wioski Liścia robi się coraz bardziej arogancka, chamska i ironiczna. Półszeptem odezwałem się do Kakashiego:
-Sensei miał racje, ona staję się coraz agresywniejsza... to ja mam z nią pracować? -Trochę przesadziłem ale nie taką dziewczynę widziałem na pierwszym spotkaniu. Kakashi na moje słowa tylko podrapał się po głowie i udawał rozbawienie, po chwili powiedział:
-Eee.. Gaara spokojnie, chyba cie nie zabije... no może próbowała dziś a raczej wczoraj, zadać cierpienie Sasuke... ale Ciebie chyba nie tknie, tym bardziej że podobno byliście przyjaciółmi... a z drugiej strony sama czasami mnie atakuję gdy jest zdenerwowana. Radzę nie podchodzić do niej gdy ma takie dni, zwłaszcza nie patrz w jej oczy, jeżeli są czerwone albo:
- sharingan
- czakra Lisa się wydziela
-Aha... dobrze wiedzieć. -Powiedziałem lekko ironicznie... lekko.
-No dobra koniec przerwy, ruszamy. -Wstałem, otrzepałem się z piasku i ruszyliśmy w dalszą drogę.

*Już w wiosce Konohy*
Gdy przechodziliśmy przez centrum tej wioski zatrzymaliśmy się przy budynku, jego dachem była kopuła.
A z drzwi wyszedł jakiś starszy dziadek w tradycyjnym stroju Kage:
-Witamy Cię Panie Gaaro, cieszymy się że do nas dołączyłeś. -Łot?! Nic takiego Kakashi nie mówił.
-Chyba zaszła pomyłka, mam się tu uczyć.
-No właśnie. Dobrze że zgodziłeś się nauczyć kilku sztuczek Kirze. -Czułem jak coś za mną się przysmaża.
-CO?! Ja?! OD NIEGO?! Przecież szliśmy tą drogę tylko i wyłącznie bo on nie umie teleportować się za pomocą piasku! To chyba on ode mnie! -Moja duma została poruszona. Tak jak czupryna Kakashiego.
-Uspokój się Kira, wdech i wydech.... dobrze teraz oprowadź Gaarę po wiosce. -Kakashi i Hokage odeszli.
-Dobra, pokaże ci to RAZ i sam będziesz się włóczył, jeszcze pomyślą że się ze mną zadajesz.
Dziewczyna zaprowadziła do jakiegoś małego baru z ramen.

 Posililiśmy się w ,,ciszy" i obraliśmy za cel miejsce do treningu.
-Tak naprawdę możesz trenować wszędzie ale tu odbywają się treningi współpracy. Zbytnio nam nie wychodzi bo została przydzielona do tego składu w zamian. A, jak mówiłam uważaj na Sasuke, Naruto nie jest zbyt szybki i łatwo go obezwładnić.
-Aha... chore. -Odpowiedziałem wlepiając wzrok na drzewie, wyczułem kogoś obecność.
-Mówi to seryjny morderca. -Czułem zażenowanie.
-No ktoś musi. -Ironia to ja. Dziewczyna zatrzymała się... na wszelki wypadek nie patrzyłem w oczy. Po dłuższej chwili gdy tak się na mnie gapiła powiedziała:
-Czyli Kakashi wszystko wypaplał... super, zero zabawy. A teraz Sasuke złaź z tego drzewa! Gratuluję obudzenia sharingan'a młotku. -Ona też wyczuła? Ehhh... sam jesteś młotkiem ona ma sharingana... brawo Gaara! Chłopak zszedł z drzewa i włożył ręce w kieszenie.
-Skąd wiesz? Wyczuwasz inne sharingany? Nie nazywaj mnie młotkiem, z sharinganem czy bez pokonam cię. Już raz o mało nie ściąłem ci głowy! -Co?
-A potem twój brudny jęzor wylądował koło mojego. Świetnie, po prostu młotki a młotki.- Brudny jęzor?
-Skoro mowa o młotkach, to kto to? -Poczułem na sobie wzrok chłopaka.
-Gaara, będzie z nami w składzie. Niestety.-Eh... też mi to nie odpowiada..
-Już Naruto wystarczy nie potrzeba więcej młotków.-Zacisnąłem pięści. Zaraz mu przywalę.
-Tak, tak... czego chcesz pindzio? -Cięta riposta ale mnie to nie uspokaja, nawał mnie młotkiem. Właśnie miałem się na niego rzucić kiedy ściana piasku zablokowała mi mój obiekt.
- Gaara, nie wiedziałam że z Ciebie taki rumak. Spokojnie, spokojnie na treningu się poobijacie. Ja nie chce wykładu pt.: ,,Dlaczego nie uspokoiłaś Gaary?! Sasuke przez ciebie zginął!" -Uśmiechnąłem się, emocje wyparowały tak jak ściana piasku. Nie małe zaskoczenie na twarzy Sasuke zagościło.
-Ty... władasz piaskiem?! I sharingan?! -Chłopak wydarł się tak głośno że starsza pani przestała zamiatać. Musiałem improwizować.
-E... nie. Ja kontroluje piasek. Ona tylko wstrząsnęła mną by piasek cie ochronił -Usłyszałem jak Kira nerwowo wypuściła powietrze.
-Właśnie, myślisz że jestem potworem? Ciesze się że tak myślisz. -Głupi uśmieszek Kiry dawał radę.
-No to potworze może rewanżyk? -O boże. Nie lubię tego gościa.
-Tu i teraz. -Idiotka. Nie, mam ją uczyć więc jej na to nie pozwolę. Teleportacja do Kakashiego... now.
Wir piasku oddzielił nas od Sasuke i po chwili staliśmy przy Kakashim... dokładnie w budynku z którego wyszedł Hokage.
-Co tu robicie?-Kakashi jak zwykle drapie się po głowie... on ma tam pchły czy co?
-Ta już chce zabić Sasuke.-Zażenowanie Hokage mnie rozwaliło.
-Od razu zabić... tylko poobijać! On uraził Gaare! Musiałam zareagować.-Na śmiech mi się zbierało.


  


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witajcie!
Patrzcie co znalazłem. v.v Czemu nie ma takiego Gaary? xd
Kira Pixel chibi by xKiraChii

środa, 2 września 2015

Ohayo. Razem z Gaarą stwierdziliśmy że zostaniemy by pisać tak dla siebie... wiem, żałosne ale dobrze nam z tym :B

sobota, 22 sierpnia 2015

Witamy.

Ostatnio nas nie było ale przepraszamy. Zastanawiam się z Gaarą czy w ogóle jeszcze prowadzić tego bloga? Wkońcu nie dla siebie piszemy. Niezbyt dużo osób tu wchodzi, a jeśli to za pewne przypadkiem. Więc jeśli chcesz byśmy przestali pisać, napisz i na odwrót. 

Dziękujemy za Uwagę. 
Z poważaniem Kira i Gaara.


wtorek, 11 sierpnia 2015

Pierwsza misja rangi B! (OD Kiry C.D.N Gaara)


CZAS PRZESZŁY.

Trzymałam bidon z czarną herbatą w zamarzniętej prawej dłoni.  Biały puch otulał pole treningowe dla geninów. Mój wzrok powędrował
w strone o wiele wyższych chłopaków. Musze ich tak naywać bo mamy byc ,,drużyną'' normalnie nazywam ich ciotami ale... Kakashi wszystko widzi i słyszy.
Czemu akurat mi się trafił sensei z ANBU? Ahh.... mogłam prosić Hokage o jakiegoś ,,normalnego'' jounina, ale cóż. Przynajmniej nauczy nas mam na myśli ekhm... Sa...
Sasuke... no ekhm. Nie wychodzi mi to nawet w myślach.
-Spóźnia się już 3 godziny! Jest już 5!- Krzyknął blondyn w pomarańczowy wdzianku. Mam dosyć tego śniegu... ide na drzewo. Skoncentrowałam chakre w jednym miejscu aktualnie w nogach
nawet bez składania pieczeci z rąk. Położyłam jedną noge a potem drugą i przemieżałam gałązie aż ujrzałam najbardziej w cieniu taką skromną, ciemną i tajemniczą.
Może dlatego że sama taka jestem? Ale z tą skromnością przesadziłam. Czułam na sobie ich wzrok. Nie wiem czu umią tak wchodzić na drzewa ale mnie to nawet nie interesuje.
Nie wiem w ogóle po co jestem w grupie? Wystarczyłby Kakashi i nawet on to dla mnie za dużo. Cały czas prawi  mi te swoje monologi na temat tego że jestem jedynym shinobi z dwoma
pięczeńciami i sharinganem. A jedna z moich dwóch pieczeńci żywi się agresją i dla niego nie powinnam w ogóle się gniewać.
-Ale co ja poradzę że dorzę do zemsty...?- Powiedziałam sama do siebie i wątpie by usłyszeli. Jednak wzrok Sasuke... był zbyt ciężki. By zabić czas wstałam złożyłam ręcę
jakbym chciała wywołać klona lecz po chwili usiadłam po turecku i zaczęłam medytować.
-Hammmmm.... Hammmmmmm... Hammm.- Blondyn zaczął się śmiać ze mnie.
-Głupku ona medytuje.-Jednak Sasuke nie jest taki głupi na jakiego wygląda.
-Raammm.... Rammm...-Czułam jak moja chakra wyciekała ze mnie i zatrzymywała pojedyńcze płatki śniegu.
-Ale po co? I nie jestem głupi. Wiedziałem.-Spojrzałam ukradkiem na reakcje Sasuke, była komiczna. Chłopak zaczął rzucać shurikenami w strone Naruto a ten zaczął uciekać.
-Chyba bardzo lubisz ucinać głowy shurikenami? Zwłaszcza niewinnym stworzenią.- Zeskoczyłam z drzewa.
-Tak masz racje, zwłaszcza ludzią bez talentu. Najpierw..
-Najpierw prowokujesz a potem całujesz.-Hamsko sie uśmiechnęłam.Naruto zaczął wrzeszczeć bo dowiedział się o co chodzi.
-Skoro ludzie którzy nie mają talentu są ładni to czemu nie?-Chłopak miał cientą riposte. Nawet Kakashi tyle nie wytrzymał.
-Bez talentu powiadaszz uprościsz bardziej?-Tak mnie korciło by pokazać mu mój piasek i ogony niestety Kakashi pozwolił mi przy inch używać sharingana.
-Bez pieczęci.. sharingana... bez talentu... bez mocy.-Zaczęłam się śmiać zgarnęłam śnieg z mojego płaszcza.
-A chcesz zobaczyć co potrafią ludzie bez talentu? Po prostu podejdź metr bliżej a nie będziesz miał potomka.
-Pojedynek? -Oczy chłopaka przybrała postać nazwyklejszego, ledwo obudzonego sharingana. Prychłam.
- Z miłą chęcią. Wybacz Kakashi miałam go nie używać ale.... ciebie tu nie ma.
-O czym ty mówisz?-Zamknęłam oczy i po krótkiej chwili je otworzyłam. Sharingan Mangekyou musiał się uformować bo mina Sasuke była przednia.
- I co mus to mus? -Zaczęłam się śmiać.
- Więc no... czas zacząć zabawe.-Chłopak mówiąc to rzucił we mnie trzema shurikenami. Zrobiłam tylko jeden unik bo tamte chybiły.
-Teraz czas na kolej kobiet.-Zamknęłam go w mojej podświadomości.
-Gdzie ja? Mangekyou... no tak. -Chłopak był przymocowany do krzyża a ja stałam z kuani'em w ręce . Oblizałam kunaia... tak wiem strzela mi w tym ,,moim" świecie. Właśnie zamierzałam pchnąć go moim kunaiem lecz pojawił się koło mnie Kakashi.
-Kira... nie czas na zabawy. Skończ to teraz bo idziesz ze mną na misje.-Czułam że Sasuke odetchnął z ulgą pod wpływem słów Kakashiego.
-Jaka ranga? Jeśli będzie poniżej C nie ide. Mam lepszą zabawe. - Uśmiechnęłam się do Sasuke.
-B. Jeśli go teraz zostawisz może dowiesz się o co chodzi.
-Aj! No Sasuke masz szczęście! Poćwicz jak będe na misji. Wrócimy do tej zabawy gdy będe w wiosce.- Czułam że Kakashi'emu kamień spadł z serca.
Następne mrugnięcie było już w rzeczwistości. A gdy Naruto się patrzył czułam woń zwierzeńcych sików.
-Więc? Oni też z nami idą?
-Nie. Tylko ty się nadajesz na tą misje. Musimy przekonać Sabaku No Gaare by dołączył do Wioski Liścia.
-Gaare? Kope lat! Pamiętam jak jeszcze nie był maszyną do zabijania. Zapomniałam o nimm.-Chłopcy popatrzyli się na mnie jakby nie wierzyli że tak mówie o seryjnym
zabójcy.
-Tak, tak. Lecz Panu Gaarze ,,usuneli" wspomnienia. Wątpie by cię pamiętał.
-Ehh... no trudno. Znam ten ból. Przynajmniej jego pamiętam. Ciekawe czy ma jeszcze ten słodki znak na czole?
-Kira nie poznaje cie. Nigdy nie powiedziałaś ,,słodki".
-Mniej gadaia. Wyruszamy! Pa chłopcy! - Pobiegłam za drzewo i wytworzyłam tornado z pisku zmieszanego ze śniegiem.
-Kira!- Czuje kłopoty... i następny monolog... Ehh.

środa, 5 sierpnia 2015

Propozycja (OD Gaary C.D.N. Kira/Kakashi)

Pod osłoną nocy przemierzałem mroczną pustynie bez celu. Moje życie jest żałosne. Wątpię by w ogóle miało sens. Robię za jakąś broń, która ma wszystkich zabić. Ale co ja poradzę? Mam w sobie demona. Nie mam rodziny... przyjaciół... znajomych... lub osobę która mnie rozumie. Jestem sam. Ale dobrze mi z tym, nie lubię ludzi z mojej wioski... są zbyt hymm... strachliwi i nietolerancyjni. 
-Moja wina że mam w sobie strasznego demona?! -Krzyknąłem bez oczekiwania na odpowiedź. Dobra sam się oszukuje... nienawidzę samotności. Chciałbym sobie przypomnieć coś z dzieciństwa... ale nic. Myślę że Kazakage mojej wioski wyczyścił mi pamięć... za pewne musiałem być szczęśliwy bo nie chciałem zostać ich ,,Asem w rękawie". 
-Jak nazywali się moi rodzice?, Czym ja jestem?, A raczej kim...? -Znowu gadam sam do siebie...
-Pustynny Gaara... witam.-Tajemniczy głos dochodził jakby z podziemi... a raczej ,,podpiasku".
-K-Kim jesteś? I oczywiście czego chcesz?!-Nie czułem strachu... a kiedykolwiek go czułem? Nie wiem...
-Ja... nazywam się Kira...-Po wypowiedzeniu tego imienia silny ból w głowie zaczął pulsować.. -osiem lat jest się bronią wioski i już nie poznajesz przyjaciółek? Oj nie, nie, nie. Smutno mi.-Z jej tonu było widać że ze mnie drwi...-Pokaż się... Przyjaciółka? Nie mam nawet osoby, która mnie toleruje a co dopiero przyjaciół.-Piasek z ziemi zamienił się w tornado.. nie zbyt duże, daje uciąć sobie ręke że miało metr 55.
Gdy piasek stanął w miejscu ujrzałem czerwone oczy ułożone w shuriken...
-Sharingan... Mangekyou?-Pisaek momentalnie upadł i wyłoniła się dziewczyna z czerwonymi włosami.

-Jej ręce powędrowały w stronę gumki do włosów, zdjęła ją i długie włosy opadły na ramiona. I znowu silny ból w głowie... znośny.Koło niej powstała chmura cieni ta była o wiele wyższa od tornada miała może z jakieś metr 80... cienie opadały w dół a z nich wyłonił się mężczyzna tym razem ubrany jak jounnin z Konochy o czym mówił jego ochraniacz na ręce.
-Witam cię Pustynny Gaara. Kira miałaś na mnie poczekać. Mam To od Hokage.-Mężczyzna zdjął swój ochraniacz Kirze, a ta rzuciła na piasek, który jak fala podsunął mi go pod buty. 
-Ehhh... raz się zostało tajną bronią wioski to już się starych przyjaciół nie poznaje...- Kira skrzyżowała swoje ręce na piersi. Podniosłem ochraniacz. Znak liścia.
-Wioska Liścia proponuje ci naukę, jakoż masz tę samą pieczęć jak Kira.- Dziewczyna nie ukrywała zaskoczenia.
-J-Jak to?! Nie. On nie może się do nas przyłączyć! On wyda że mam Tę pieczęć to już w ogóle będę sama na tym Chlernym świecie.-Mężczyzna złapał się za głowę. Uśmiechnął się nerwowo i pociągnął dziewczynę za pewne na naradę... po jakiejś chwili odwrócili się a dziewczyna trzymała lizaka w buzi i się uśmiechała. Złapała go za rękę i mocno ścisnęła.
-No Kakashi mów.-Mężczyzna poprawił swoje sterczące białe włosy i przemówił.Jej oczy zmieniły kolor na fioletowy już nie miały kształtu shirukena. 

  
-Ekhm.. no więc jak mówiłem Konoha chce Ci zaproponować nauki Pisku. Kira również panuje nad piskiem więc chcielibyśmy byście razem ćwiczyli. Widziałem jak ręka Kiry coraz mocniej ściskała rękę Pana Kakashiego. Ta dziewczyna mówiła że była moją przyjaciółką... może czegoś się dowiem.
-Zgoda.- Idę tam tylko by dowiedzieć się coś od tej dziewczyny.Dziewczyna momentalnie puściła rękę a Kakashi złapał powietrze.
-Ekhm.. Gaara kilka zasad. Nie odzywasz się do nikogo oprócz mnie, Kakashiego i Hokage. Ludzie w mojej wiosce nie wiedzą że mam dwie pieczęci i sharingana... po prostu boją się mnie bo... po prostu się mnie boją. Mam nadzieje że To nie wyjdzie poza tę trójkę. Podejrzewam że większość nie wie że również jesteś Jinjurik'iem więc módl się, by nikt nie wiedział.-Dziewczyna zaczęła iść a za nią Kakashi więc ja też szedłem.Kira rzuciła na ziemię patyczek od lizaka a piasek zmiażdżył plastik. 
-Ehh... a i jeszcze coś Kakashi ten oto koleś-Dziewczyna pokazała palcem na mężczyznę obok niej.-Będzie nas torturował... czyli będzie sensei'em do naszej grupy do chodzą jeszcze dwie cioty... tylko nasza grupa posiada 4 Genin'ów i jednego Senseia. Więc tak... pierwszy to Naruto, jest porywczy, nie poddaje się łatwo, też lubi jeść i jest Jinjurik'iem... dziewięcioogoniasty tak jak ja...-Ostatnie słowa były ledwo słyszalne.
-No, teraz czas na drugą ciotę. Więc druga ciota ma na imię Sasuke, jest cichy ale nie podchodź do niego bo najpierw w Ciebie wyceluje shurikenem że prawie zetnie ci głowę a potem jak będziesz chciał mu dowalić to cie pocałuje.-Dziewczyna się uśmiechnęła. Kakashi spojrzał na nią z zażenowaniem.
-Kira... nie musiałaś mu wtedy grozić że utniesz mu... i nie będzie godnego potomka Klanu Uchiha.-Sensei chciał to powiedzieć to bardziej chamski sposób ale chyba mu nie wyszło bo dziewczyna zaczęła biegać i rzucać shurekinami w uformowane z pisku manekiny.No tak robiło to wrażenie. Kakashi po raz kolejny złapał się za głowe.
-Wybacz jej.. ona ma tak tylko na misjach ze mną. Głownie jest arogancka, wredna i bardzo chytra. Lepiej  nie wkurzać. W wieku 5 lat trenowała z Hokage i z ANBU... skasowała całe ANBU i oszczędziła Hokage. Myślę że... hymm... nie wiem co myślę ale wiem co myśli Hokage. Chciałby byś na razie z nią trenował a potem... został Senseiem...-Kakashi spoważniał. Przecież jestem od tej dziewczyny starszy o góra 3 lata.
-Nie wiem czy nadaje się do takiej roboty. Niby dziewczyna ma ambicje i ma mnie za jakiegoś starego przyjaciela ale ja jej nie znam i nie wiem co potrafi. Jestem tylko maszyną do zabijania a nie uczenia. Idę tylko po to by dowiedzieć się coś od niej na temat tego że jestem jakimś jej starszym przyjacielem.-Kakashi uśmiechnął się do mnie... ta dwójka okazuje emocje jakie już dawno nie widziałem.
-Gaara... możemy przejść na Ty?-Przytaknąłem, nie wierze... on zachowuje się jakbym mógłbym być noralny..
-Więc, jeśli chodzi o jej możliwości to są wielkie. Tak jak mówiłem pokonała najlepszych z naszej wioski w wieku 5 lat... wtedy nawet nie umiała trzymać shurikena... a jesteś w naszej drużynie po to by przypatrzeć się co umie. Będziemy wykonywać różne misje. Hokage stwierdził że mamy największe szanse z tych roczników a może nawet starszych. Mamy 3 Jinjurik chociaż Kaira posiada dwie pieczęci i sharingana. Oraz jednego Uchihę który specjalizuje się z sharingan'ów. Wszyscy są ustawieni pod Kirę by każdy mógł uczyć się nawzajem.  



wtorek, 28 lipca 2015

Poznajesz Postacie!


Prawie nikt nie widział jego twarzy, tylko Kira Akarine
Imię: Kakashi
Nazwisko: Hakate
Pseudonim: Biały Kieł
Wiek: 20
Płeć: Mężczyzna
Broń: Sharingan, różne techniki
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=MvCkyiS1Wc8&index=1&list=RDT21hLgTDNwg
Historia: Nieznana, jedyna osoba która ją zna to Kira Akarine.

niedziela, 26 lipca 2015

Samokontrola #2 (Od Kiry)

Widzę ciemność... i chłód. Nagle fala gorąca. 
-Cz-czy to ja?- Ujrzałam małą słodką dziewczynkę, która miała czerwone włosy i trzymała mocno rękę o niewiele starszego chłopca.

 

Mała dziewczynka krzyknęła:
-Gaara! Spójrz jakie piękne słońce! A jakie białe chmury! - Dziewczynka puściła rękę chłopca i odwróciła się do niego przodem. - Gaara... mnie nie musisz się wstydzić! Nie jesteś teraz sam.... masz mnie!-Dziewczynka posłała chłopcu o czerwonych jak krew włosach najcieplejszy uśmiech w całym swoim życiu. Chłopczyk odwzajemnił uśmiech i nieśmiało dał jej swojego brązowego misia.
-Gaara...to przecież twój miś. Nie mogę wziąć go. To od twojej mamusi. - Dziewczynka odsunęła misia od siebie.
-K-Kira.... weź go, proszę. Jeśli ty jesteś to ja misia nie potrzebuje! Tylko... mnie nie zostawiaj...

-Nie zostawię cię! Jesteś moim przyjacielem!- Dziewczynka znowu zaczęła biec trzymając chłopczyka za rączkę. Śmiali się biegnąc..... i znowu chłód. Usłyszałam alarm. Oczy automatycznie się otworzyły. Podparłam się na jednym łokciu a drugim przetarłam oczy. No i sobota, czwarta rano. Jak zawsze ,,nocna'' toaleta i robienie śniadania. Usiadłam na drewnianym krześle i zaczęłam robić sobie kanapkę z dżemem. Mój wzrok powędrował na owiniętą bandażem rękę. 
 Chłopak upadł, złapałam go za koszulkę i już się zamachnęłam by walnąć go z liścia gdy chłopak również złapał mnie za kołnierzyk od mojej czerwonej koszuli w kratę i posunął się za daleko... pocałował mnie! Odepchnęłam go na ścianę i wyjęłam kunai'a z tylnego pokrowca,podleciałam do niego i przystawiłam mu do gardła mówiąc:
-Hymm... taki chojrak z ciebie? A teraz co zrobisz? Pamiętaj... nawet najmniejszy piesek szczeka najgłośniej. Od teraz jeśli podejdziesz przynajmniej na metr dostaniesz z tej oto mej koleżanki. Za każdym razem w to samo miejsce. Najwyżej Pan Uchiha nie będzie miał godnego potomka.A chcemy by ten klan przestał istnieć? Od ciebie zależy czy przeżyje.-Chłopak przełknął ślinę i wstrzymał oddech. Czułam na sobie wzrok każdego z mojej klasy.Schowałam kunai'a do pokrowca i odeszłam. Chłopak był w wielkim szoku. Wracając uśmiechnęłam się do siebie i przetarłam usta.Gdy spojrzałam w obojętną strone wszyscy odwracali wzrok. 
-Bosko, witaj 
Pod wpływem tego wspomnienia uśmiechnęłam się. Może będę samotna ale przynajmniej nikt mi nie dokuczy. Wczorajszego dnia gdy to się zdarzyło jakieś pół godziny po tym wydarzeniu dopiero przyszedł Sensei Iruka. Mieliśmy podzielić się na trzyosobowe grupy.Dziś o 10 wywieszą dopasowanie. Wypiłam herbatę zgarnęłam czapkę z krzesła i wyleciałam na dwór. Założyłam rękawiczki i poleciałam do domu Kakashiego. Nie miałam zbyt daleko do niego więc pobiegłam. Zapukałam do drzwi, nikt nie otworzył więc sobie weszłam.
-Wiedziałam że jesteś. -Lekko się uśmiechnęłam.


-Eh... to ty.- Kakashi odwrócił się w moją stronę.
-Nie cieszysz się? Pierwszy raz widzę cię bez książki. Idziesz do Trzeciego?
-Tak, słyszałem że twój rocznik będzie podzielony na drużyny. Będę się starał o to by cię pilnować.
-Oooo...tak się o mnie troszczysz? Nie potrzeba. Byleby inne ciecie mi nie wchodziły w drogę to się nic nie stanie.Nikt nie wie jaką mam pieczęci i że posiadam sharingana Mangekyou. Boją się mnie bo umiem władać bronią. A jeszcze nic co potrafię nie pokazałam. -Zaczęłam się śmiać... nie tak normalnie ale, jakby coś mnie opętało.
-Kira. To nie jest śmieszne. Widziałem to całe zajście z wczoraj. I był ze mną Neji... ta zła chakra wyciekałam z ciebie. Nie możesz chodzić do normalnej szkoły. -Zauważyłam niepokój w jego oczach.
-Wyluzuj. Jeszcze nic takiego nie zrobiłam, a ten gnojek sam się prosił.Co on sobie myślał?! - Poczułam przypływ gniewu. SPOKOJNIE CNOTKO.
-Widzisz. Jesteś agresywna.- Ooooo nie. Przegiął. Podleciałam do Kakashiego z kunai'em i przystawiłam mu do gardła.
-Nie skończę jak On. Wymyślicie mi byle przyczynę by mnie zamknąć jak Jego!-Zaczęłam dyszeć.

wtorek, 21 lipca 2015

Bezczelny Incydent #1 (Od Kiry)

Poczułam fale zimnego wiatru na moich policzkach. Włożyłam moje rękawiczki na przemarznięte ręce. Właśnie w zimę mam ,,wakacje'' od panowania nad piaskiem. Właśnie w ukrytej Wiosce Liścia pada najbardziej obfity śnieg, ale to nie usprawiedliwi braku treningu. Jak zawsze poranne bieganie, jest góra piąta. Leniwe, w ogóle nie nagrzewające słonce powoli wyłaniało się z pod grubej warstwy szarych chmur.
Biegłam obok alei całkiem ,,łysych'' drzew,zatrzymałam się obok jednego oparłam swoją głowę na korze drzewa, moja ręka powędrowała do pokrowca z shurikenami. Zdjęłam rękawiczkę i poczułam zimną powłokę stalowego shurikena. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafiłam, mój wzrok powędrował na manekina ze słomy. Po rozsadzałam takie manekiny na drzewach, na ziemi i płotach opuszczonych budowli. Shuriken trafił prosto pomiędzy oczy zrobione ze starych guzików. Usłyszałam klaskanie a w koronie drzewa ujrzałam go...



-K-Kakashi! Śledzisz mnie?-Pośpiesznie założyłam rękawiczkę.

-Nie tylko ty masz trening. -Uśmiechnął się ironicznie.
-W każdym razie, dlaczego nie ćwiczysz? Podobno masz trening, a jak wiem nie ćwiczy się siedząc na drzewie i podglądając nieletnie. -Również uśmiechnęłam się ironicznie. Sam mnie tego nauczył. 
-Jednak czegoś cię nauczyłem Kira... może masz ochotę się zmierzyć w pojedynku ze mną?- Założył swoją maskę i zeskoczył z drzewa.
-Nie rozśmieszaj mnie. Przecież taki Shinobi jak ty jest zajęty misjami stopnia ,,S''. Oczywiście nie dałabym rady. -Zaczęłam się chamsko śmiać. Uwielbiam go prowokować.-Nadal masz te słabości do tych powieści ero- seninie?
-Masz racje Genin mnie nie pokona Pani Władczyni Piasku. I nie nazywaj mnie tak, trochę szacunku dla rodziny.- Ale mnie on wkurza! 
-Nie jesteś moją rodziną. Na szczęście.-Ostatnie zdanie powiedziałam prawie nie słyszalnie.  
-Czego tam mruczysz?- Wypowiadając to schował swój mieczyk. Dla mnie to jest jakaś wykałaczka, ja gustuje w shurikenach. - Na pewno nie na twój widok. Przepraszam ale muszę cie opuścić... niektórzy trenują. - Posłałam wredny uśmiech.
- Masz nie wyparzoną gębę... no pa.
Założyłam rękawiczkę i zaczęłam biec. Kakashi to mój nauczyciel... ale jest z tego samego klanu co ja. Nasz klan prawie wymarł więc traktujemy się jak rodzinę. Znam go jak nikt inny. Dla ludzi z wioski jest bohaterem, ale dla mnie to mój normalny Kakashi, mój guru... to on mnie wszystkiego nauczył. Obiecałam mu że gdy będę gotowa to zmierzymy się w pojedynku i nie mam zamiaru przegrać. Dlatego codziennie ćwiczę i kształcę swoją wiedzę na temat Ninjutsu. Dziś udoskonalam panowanie nad chakrą, muszę skupić jak największą ,,liczbę'' chakry w jednym miejscu, np. w dłoniach. Stanęłam obok drzewa i skupiłam chakre w swoich dłoniach, by móc wspiąć się na nie nie używając nóg. Stanęłam na dłoniach i powoli zmierzałam w górę drzewa. Mój cel : KORONA DRZEWA. Po bezlitosnych próbach spadałam na połowie drogi. Wycieńczona usiadłam. Spojrzałam na dłonie, które mieniły się czerwienią, ,,umyłam'' je w śniegu i zabandażowałam. Mój zegarek zaczął piskliwie dawać mi znak iż powinnam teraz iść zjeść coś. Nienawidzę jeść, ale muszę by zapewnić memu organizmowi pokarm. Jak zwykle ruszyłam w stronę mojej ulubionej knajpy, robią tam nawet dobry ramen. Po spożyciu pokarmu ruszyłam w stronę akademii. Muszę tam chodzić by zdobywać wiedzę. Gdybym nie obiecała Kakashiemu nie chodziłabym tam. Najgorsze że chodzą tam dzieciaki w moim wieku. Zbyt towarzyska to ja nie jestem. Dziewczyny boją mnie się od czasu małego incydentu z celowaniem shurikenami. Szczerze to nawet lubię być sama... cholera co ja mówię? Nienawidzę samotności... ale nie umiem się zachowywać ,,normalnie''. Nawet nie zorientowałam się gdy byłam pod drzwiami do klasy. Zdjęłam rękawiczki i otworzyłam brązowe drzwi. Szłam obok ławek aż doszłam do swojej... na szarym, smutnym i opuszczonym końcu. Mój wzrok powędrował w stronę okna, usłyszałam cichy śmiech i szept aż usłyszałam moje imię. Wyjęłam niespostrzeżenie shurikena i rzuciłam w stronę Ino... klasowej plotkary. Jej mina była bezcenna. Poczułam przeszywający wzrok na swoim ciele. Z policzka Ino zaczęła się sączyć krew. Małe draśnięcie a jak może zepsuć makijaż? Dziewczyna pośpiesznie wyszła z klasy zasłaniając zraniony policzek. Prychłam.
-Jak ona chce być shinobi skoro boi się własnej krwi? -Mruknęłam sama do siebie.
-Sam nie wiem. - Sasuke, klasowe centrum westchnień z pierwszej ławki przeniósł się na koniec.Nawet nie zauważyłam tego. Dziwne zawsze był cichy. Zignorowałam go. Może wszystkie laski wokół go kochają ale ja nie. Nawet tego nie rozumiem co on ma takiego w sobie. Nagle czyiś shuriken prawie nie uciął głowy!Odwróciłam się w stronę Boga Seksu. Chłopak mi pomachał. PRZED CHWILĄ MI O MAŁO NIE UCIĄŁ GŁOWY!. Ten to ma tupet. Podleciałam do niego z krzesłem rzuciłam w niego. Chłopak upadł, złapałam go za koszulkę i już się zamachnęłam by walnąć go z liścia gdy chłopak również złapał mnie za kołnierzyk od mojej czerwonej koszuli w kratę i posunął się za daleko... pocałował mnie!   

Poznajesz Postacie!



Imię: Gaara
Nazwisko: Nieznane.
Pseudonim: Piskowe Ostrze, Sabaku No Gaara.
Wiek: 18
Płeć: Mężczyzna
Broń: Piasek i przeszywające spojrzenie.
Stan: Samotnik
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=pz9ldJM584M
Historia: Przy narodzinach Gaary zmarła mu matka, dostał on bowiem pieczęć Piaskowego Demona. W dzieciństwie Gaara nie miał zbytnio przyjaciół, głownie był unikany przez wszystkich. Samotność zwyciężyła a on stał się zimny i arogancki dla otoczenia. Reagował agresją, pochłonięty treningiem stał się maszyną do zabijania. Nigdy nie doznał bólu fizycznego, a sam bardzo lubił go zadawać. Jego wioska wysłała go do Konohy na specjalną misje, mieli zgładzić tą wioskeę.. (...) Pomógł shinobi z Wioski Liścia odkupując swe grzechy. Prawie nic nie zmieniło się w jego zachowaniu. Podczas wędrówki powrotnej spotkał całkiem przypadkiem dziwną istotę.... która odmieni jego życie...




sobota, 18 lipca 2015

Poznajesz Postacie!


Imię: Kira.
Nazwisko: Akarine.
Pseudonim: Krwawe Ostrze, Pustynny Kwiat, Pustynna Morderczyni.
Wiek: 16
Płeć: ,,Kobieta... ale ona posiada niby te... jak to było... aaa! Litość, ja tego nie posiadam ale nic nie dorosło!"~ Kira Akarine
Broń: Piasek pod każdą postacią i urok osobisty.
Stan: ,,Kpisz? Jestem type samotnicy...!"~Kira Akarine.
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=InxwGZ_PgC4
Historia: Kira w wieku 5 lat miała spokojną rodzinę, troskliwą i pomocną. Najbardziej zżyta była ze swoim starszym bratem. Itachi (jej starszy brat, lat 16) nauczył Kirę władać shurikenami oraz piaskiem. Jako syn rodu Krwawego Piasku musiał poprowadzić swój lud po śmierci ojca. Lecz w Itachi się zmienił... Kira czuła złą chakre, nieczystą, zdobytą przez ból innych. Itachi nawet pod wpływem amoku nigdy nie skrzywdziłby Kiry... a tak przynajmniej myślał. Mała Kira w wieku 10 lat ,,poprosiła" swojego starszego brata by to skończył, niestety na próżno... błaganie siostry nic nie wpłynęło na jego czyny. Dziewczynka uciekła z rodzinnej wioski po tragedii... dziewczynka zaprzysięgła sobie zemstę. Zacieńcie trenowała by stać się kimś lecz jej się nie udało. Wzięta pod łaski prawie nie żywa Kira musiała spłacać dług wobec klanowi. Była najlepsza, zleceń dostała tak dużo iż Kirze bardzo się to spodobało. Dziewczyna w wieku 14 lat odkryła coś magicznego... jest córką Demona Piasku oraz ma bogatą linie krwi dzięki której może zdobyć Sharingana...

WITAM!

Witam! Ja jestem Kira, a ze mną Gaara. Będziemy prowadzić tego bloga razem :). Będą to opowiadania głównie ,,po zdaniu" gdzie na chatcie razem wymyślamy wspólnie opowiadania, ale pojawią się również ,,solo" na początku będą głownie takie by poznać postacie. :') Mam nadzieje że wrócisz. :D