-Moja wina że mam w sobie strasznego demona?! -Krzyknąłem bez oczekiwania na odpowiedź. Dobra sam się oszukuje... nienawidzę samotności. Chciałbym sobie przypomnieć coś z dzieciństwa... ale nic. Myślę że Kazakage mojej wioski wyczyścił mi pamięć... za pewne musiałem być szczęśliwy bo nie chciałem zostać ich ,,Asem w rękawie".
-Jak nazywali się moi rodzice?, Czym ja jestem?, A raczej kim...? -Znowu gadam sam do siebie...
-Pustynny Gaara... witam.-Tajemniczy głos dochodził jakby z podziemi... a raczej ,,podpiasku".
-K-Kim jesteś? I oczywiście czego chcesz?!-Nie czułem strachu... a kiedykolwiek go czułem? Nie wiem...
-Ja... nazywam się Kira...-Po wypowiedzeniu tego imienia silny ból w głowie zaczął pulsować.. -osiem lat jest się bronią wioski i już nie poznajesz przyjaciółek? Oj nie, nie, nie. Smutno mi.-Z jej tonu było widać że ze mnie drwi...-Pokaż się... Przyjaciółka? Nie mam nawet osoby, która mnie toleruje a co dopiero przyjaciół.-Piasek z ziemi zamienił się w tornado.. nie zbyt duże, daje uciąć sobie ręke że miało metr 55.
Gdy piasek stanął w miejscu ujrzałem czerwone oczy ułożone w shuriken...
-Sharingan... Mangekyou?-Pisaek momentalnie upadł i wyłoniła się dziewczyna z czerwonymi włosami.
-Jej ręce powędrowały w stronę gumki do włosów, zdjęła ją i długie włosy opadły na ramiona. I znowu silny ból w głowie... znośny.Koło niej powstała chmura cieni ta była o wiele wyższa od tornada miała może z jakieś metr 80... cienie opadały w dół a z nich wyłonił się mężczyzna tym razem ubrany jak jounnin z Konochy o czym mówił jego ochraniacz na ręce.
-Witam cię Pustynny Gaara. Kira miałaś na mnie poczekać. Mam To od Hokage.-Mężczyzna zdjął swój ochraniacz Kirze, a ta rzuciła na piasek, który jak fala podsunął mi go pod buty.
-Ehhh... raz się zostało tajną bronią wioski to już się starych przyjaciół nie poznaje...- Kira skrzyżowała swoje ręce na piersi. Podniosłem ochraniacz. Znak liścia.
-Wioska Liścia proponuje ci naukę, jakoż masz tę samą pieczęć jak Kira.- Dziewczyna nie ukrywała zaskoczenia.
-J-Jak to?! Nie. On nie może się do nas przyłączyć! On wyda że mam Tę pieczęć to już w ogóle będę sama na tym Chlernym świecie.-Mężczyzna złapał się za głowę. Uśmiechnął się nerwowo i pociągnął dziewczynę za pewne na naradę... po jakiejś chwili odwrócili się a dziewczyna trzymała lizaka w buzi i się uśmiechała. Złapała go za rękę i mocno ścisnęła.
-No Kakashi mów.-Mężczyzna poprawił swoje sterczące białe włosy i przemówił.Jej oczy zmieniły kolor na fioletowy już nie miały kształtu shirukena.
-Ekhm.. no więc jak mówiłem Konoha chce Ci zaproponować nauki Pisku. Kira również panuje nad piskiem więc chcielibyśmy byście razem ćwiczyli. Widziałem jak ręka Kiry coraz mocniej ściskała rękę Pana Kakashiego. Ta dziewczyna mówiła że była moją przyjaciółką... może czegoś się dowiem.
-Zgoda.- Idę tam tylko by dowiedzieć się coś od tej dziewczyny.Dziewczyna momentalnie puściła rękę a Kakashi złapał powietrze.
-Ekhm.. Gaara kilka zasad. Nie odzywasz się do nikogo oprócz mnie, Kakashiego i Hokage. Ludzie w mojej wiosce nie wiedzą że mam dwie pieczęci i sharingana... po prostu boją się mnie bo... po prostu się mnie boją. Mam nadzieje że To nie wyjdzie poza tę trójkę. Podejrzewam że większość nie wie że również jesteś Jinjurik'iem więc módl się, by nikt nie wiedział.-Dziewczyna zaczęła iść a za nią Kakashi więc ja też szedłem.Kira rzuciła na ziemię patyczek od lizaka a piasek zmiażdżył plastik.
-Ehh... a i jeszcze coś Kakashi ten oto koleś-Dziewczyna pokazała palcem na mężczyznę obok niej.-Będzie nas torturował... czyli będzie sensei'em do naszej grupy do chodzą jeszcze dwie cioty... tylko nasza grupa posiada 4 Genin'ów i jednego Senseia. Więc tak... pierwszy to Naruto, jest porywczy, nie poddaje się łatwo, też lubi jeść i jest Jinjurik'iem... dziewięcioogoniasty tak jak ja...-Ostatnie słowa były ledwo słyszalne.
-No, teraz czas na drugą ciotę. Więc druga ciota ma na imię Sasuke, jest cichy ale nie podchodź do niego bo najpierw w Ciebie wyceluje shurikenem że prawie zetnie ci głowę a potem jak będziesz chciał mu dowalić to cie pocałuje.-Dziewczyna się uśmiechnęła. Kakashi spojrzał na nią z zażenowaniem.
-Kira... nie musiałaś mu wtedy grozić że utniesz mu... i nie będzie godnego potomka Klanu Uchiha.-Sensei chciał to powiedzieć to bardziej chamski sposób ale chyba mu nie wyszło bo dziewczyna zaczęła biegać i rzucać shurekinami w uformowane z pisku manekiny.No tak robiło to wrażenie. Kakashi po raz kolejny złapał się za głowe.
-Wybacz jej.. ona ma tak tylko na misjach ze mną. Głownie jest arogancka, wredna i bardzo chytra. Lepiej nie wkurzać. W wieku 5 lat trenowała z Hokage i z ANBU... skasowała całe ANBU i oszczędziła Hokage. Myślę że... hymm... nie wiem co myślę ale wiem co myśli Hokage. Chciałby byś na razie z nią trenował a potem... został Senseiem...-Kakashi spoważniał. Przecież jestem od tej dziewczyny starszy o góra 3 lata.
-Nie wiem czy nadaje się do takiej roboty. Niby dziewczyna ma ambicje i ma mnie za jakiegoś starego przyjaciela ale ja jej nie znam i nie wiem co potrafi. Jestem tylko maszyną do zabijania a nie uczenia. Idę tylko po to by dowiedzieć się coś od niej na temat tego że jestem jakimś jej starszym przyjacielem.-Kakashi uśmiechnął się do mnie... ta dwójka okazuje emocje jakie już dawno nie widziałem.
-Gaara... możemy przejść na Ty?-Przytaknąłem, nie wierze... on zachowuje się jakbym mógłbym być noralny..
-Więc, jeśli chodzi o jej możliwości to są wielkie. Tak jak mówiłem pokonała najlepszych z naszej wioski w wieku 5 lat... wtedy nawet nie umiała trzymać shurikena... a jesteś w naszej drużynie po to by przypatrzeć się co umie. Będziemy wykonywać różne misje. Hokage stwierdził że mamy największe szanse z tych roczników a może nawet starszych. Mamy 3 Jinjurik chociaż Kaira posiada dwie pieczęci i sharingana. Oraz jednego Uchihę który specjalizuje się z sharingan'ów. Wszyscy są ustawieni pod Kirę by każdy mógł uczyć się nawzajem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz