wtorek, 28 lipca 2015

Poznajesz Postacie!


Prawie nikt nie widział jego twarzy, tylko Kira Akarine
Imię: Kakashi
Nazwisko: Hakate
Pseudonim: Biały Kieł
Wiek: 20
Płeć: Mężczyzna
Broń: Sharingan, różne techniki
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=MvCkyiS1Wc8&index=1&list=RDT21hLgTDNwg
Historia: Nieznana, jedyna osoba która ją zna to Kira Akarine.

niedziela, 26 lipca 2015

Samokontrola #2 (Od Kiry)

Widzę ciemność... i chłód. Nagle fala gorąca. 
-Cz-czy to ja?- Ujrzałam małą słodką dziewczynkę, która miała czerwone włosy i trzymała mocno rękę o niewiele starszego chłopca.

 

Mała dziewczynka krzyknęła:
-Gaara! Spójrz jakie piękne słońce! A jakie białe chmury! - Dziewczynka puściła rękę chłopca i odwróciła się do niego przodem. - Gaara... mnie nie musisz się wstydzić! Nie jesteś teraz sam.... masz mnie!-Dziewczynka posłała chłopcu o czerwonych jak krew włosach najcieplejszy uśmiech w całym swoim życiu. Chłopczyk odwzajemnił uśmiech i nieśmiało dał jej swojego brązowego misia.
-Gaara...to przecież twój miś. Nie mogę wziąć go. To od twojej mamusi. - Dziewczynka odsunęła misia od siebie.
-K-Kira.... weź go, proszę. Jeśli ty jesteś to ja misia nie potrzebuje! Tylko... mnie nie zostawiaj...

-Nie zostawię cię! Jesteś moim przyjacielem!- Dziewczynka znowu zaczęła biec trzymając chłopczyka za rączkę. Śmiali się biegnąc..... i znowu chłód. Usłyszałam alarm. Oczy automatycznie się otworzyły. Podparłam się na jednym łokciu a drugim przetarłam oczy. No i sobota, czwarta rano. Jak zawsze ,,nocna'' toaleta i robienie śniadania. Usiadłam na drewnianym krześle i zaczęłam robić sobie kanapkę z dżemem. Mój wzrok powędrował na owiniętą bandażem rękę. 
 Chłopak upadł, złapałam go za koszulkę i już się zamachnęłam by walnąć go z liścia gdy chłopak również złapał mnie za kołnierzyk od mojej czerwonej koszuli w kratę i posunął się za daleko... pocałował mnie! Odepchnęłam go na ścianę i wyjęłam kunai'a z tylnego pokrowca,podleciałam do niego i przystawiłam mu do gardła mówiąc:
-Hymm... taki chojrak z ciebie? A teraz co zrobisz? Pamiętaj... nawet najmniejszy piesek szczeka najgłośniej. Od teraz jeśli podejdziesz przynajmniej na metr dostaniesz z tej oto mej koleżanki. Za każdym razem w to samo miejsce. Najwyżej Pan Uchiha nie będzie miał godnego potomka.A chcemy by ten klan przestał istnieć? Od ciebie zależy czy przeżyje.-Chłopak przełknął ślinę i wstrzymał oddech. Czułam na sobie wzrok każdego z mojej klasy.Schowałam kunai'a do pokrowca i odeszłam. Chłopak był w wielkim szoku. Wracając uśmiechnęłam się do siebie i przetarłam usta.Gdy spojrzałam w obojętną strone wszyscy odwracali wzrok. 
-Bosko, witaj 
Pod wpływem tego wspomnienia uśmiechnęłam się. Może będę samotna ale przynajmniej nikt mi nie dokuczy. Wczorajszego dnia gdy to się zdarzyło jakieś pół godziny po tym wydarzeniu dopiero przyszedł Sensei Iruka. Mieliśmy podzielić się na trzyosobowe grupy.Dziś o 10 wywieszą dopasowanie. Wypiłam herbatę zgarnęłam czapkę z krzesła i wyleciałam na dwór. Założyłam rękawiczki i poleciałam do domu Kakashiego. Nie miałam zbyt daleko do niego więc pobiegłam. Zapukałam do drzwi, nikt nie otworzył więc sobie weszłam.
-Wiedziałam że jesteś. -Lekko się uśmiechnęłam.


-Eh... to ty.- Kakashi odwrócił się w moją stronę.
-Nie cieszysz się? Pierwszy raz widzę cię bez książki. Idziesz do Trzeciego?
-Tak, słyszałem że twój rocznik będzie podzielony na drużyny. Będę się starał o to by cię pilnować.
-Oooo...tak się o mnie troszczysz? Nie potrzeba. Byleby inne ciecie mi nie wchodziły w drogę to się nic nie stanie.Nikt nie wie jaką mam pieczęci i że posiadam sharingana Mangekyou. Boją się mnie bo umiem władać bronią. A jeszcze nic co potrafię nie pokazałam. -Zaczęłam się śmiać... nie tak normalnie ale, jakby coś mnie opętało.
-Kira. To nie jest śmieszne. Widziałem to całe zajście z wczoraj. I był ze mną Neji... ta zła chakra wyciekałam z ciebie. Nie możesz chodzić do normalnej szkoły. -Zauważyłam niepokój w jego oczach.
-Wyluzuj. Jeszcze nic takiego nie zrobiłam, a ten gnojek sam się prosił.Co on sobie myślał?! - Poczułam przypływ gniewu. SPOKOJNIE CNOTKO.
-Widzisz. Jesteś agresywna.- Ooooo nie. Przegiął. Podleciałam do Kakashiego z kunai'em i przystawiłam mu do gardła.
-Nie skończę jak On. Wymyślicie mi byle przyczynę by mnie zamknąć jak Jego!-Zaczęłam dyszeć.

wtorek, 21 lipca 2015

Bezczelny Incydent #1 (Od Kiry)

Poczułam fale zimnego wiatru na moich policzkach. Włożyłam moje rękawiczki na przemarznięte ręce. Właśnie w zimę mam ,,wakacje'' od panowania nad piaskiem. Właśnie w ukrytej Wiosce Liścia pada najbardziej obfity śnieg, ale to nie usprawiedliwi braku treningu. Jak zawsze poranne bieganie, jest góra piąta. Leniwe, w ogóle nie nagrzewające słonce powoli wyłaniało się z pod grubej warstwy szarych chmur.
Biegłam obok alei całkiem ,,łysych'' drzew,zatrzymałam się obok jednego oparłam swoją głowę na korze drzewa, moja ręka powędrowała do pokrowca z shurikenami. Zdjęłam rękawiczkę i poczułam zimną powłokę stalowego shurikena. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafiłam, mój wzrok powędrował na manekina ze słomy. Po rozsadzałam takie manekiny na drzewach, na ziemi i płotach opuszczonych budowli. Shuriken trafił prosto pomiędzy oczy zrobione ze starych guzików. Usłyszałam klaskanie a w koronie drzewa ujrzałam go...



-K-Kakashi! Śledzisz mnie?-Pośpiesznie założyłam rękawiczkę.

-Nie tylko ty masz trening. -Uśmiechnął się ironicznie.
-W każdym razie, dlaczego nie ćwiczysz? Podobno masz trening, a jak wiem nie ćwiczy się siedząc na drzewie i podglądając nieletnie. -Również uśmiechnęłam się ironicznie. Sam mnie tego nauczył. 
-Jednak czegoś cię nauczyłem Kira... może masz ochotę się zmierzyć w pojedynku ze mną?- Założył swoją maskę i zeskoczył z drzewa.
-Nie rozśmieszaj mnie. Przecież taki Shinobi jak ty jest zajęty misjami stopnia ,,S''. Oczywiście nie dałabym rady. -Zaczęłam się chamsko śmiać. Uwielbiam go prowokować.-Nadal masz te słabości do tych powieści ero- seninie?
-Masz racje Genin mnie nie pokona Pani Władczyni Piasku. I nie nazywaj mnie tak, trochę szacunku dla rodziny.- Ale mnie on wkurza! 
-Nie jesteś moją rodziną. Na szczęście.-Ostatnie zdanie powiedziałam prawie nie słyszalnie.  
-Czego tam mruczysz?- Wypowiadając to schował swój mieczyk. Dla mnie to jest jakaś wykałaczka, ja gustuje w shurikenach. - Na pewno nie na twój widok. Przepraszam ale muszę cie opuścić... niektórzy trenują. - Posłałam wredny uśmiech.
- Masz nie wyparzoną gębę... no pa.
Założyłam rękawiczkę i zaczęłam biec. Kakashi to mój nauczyciel... ale jest z tego samego klanu co ja. Nasz klan prawie wymarł więc traktujemy się jak rodzinę. Znam go jak nikt inny. Dla ludzi z wioski jest bohaterem, ale dla mnie to mój normalny Kakashi, mój guru... to on mnie wszystkiego nauczył. Obiecałam mu że gdy będę gotowa to zmierzymy się w pojedynku i nie mam zamiaru przegrać. Dlatego codziennie ćwiczę i kształcę swoją wiedzę na temat Ninjutsu. Dziś udoskonalam panowanie nad chakrą, muszę skupić jak największą ,,liczbę'' chakry w jednym miejscu, np. w dłoniach. Stanęłam obok drzewa i skupiłam chakre w swoich dłoniach, by móc wspiąć się na nie nie używając nóg. Stanęłam na dłoniach i powoli zmierzałam w górę drzewa. Mój cel : KORONA DRZEWA. Po bezlitosnych próbach spadałam na połowie drogi. Wycieńczona usiadłam. Spojrzałam na dłonie, które mieniły się czerwienią, ,,umyłam'' je w śniegu i zabandażowałam. Mój zegarek zaczął piskliwie dawać mi znak iż powinnam teraz iść zjeść coś. Nienawidzę jeść, ale muszę by zapewnić memu organizmowi pokarm. Jak zwykle ruszyłam w stronę mojej ulubionej knajpy, robią tam nawet dobry ramen. Po spożyciu pokarmu ruszyłam w stronę akademii. Muszę tam chodzić by zdobywać wiedzę. Gdybym nie obiecała Kakashiemu nie chodziłabym tam. Najgorsze że chodzą tam dzieciaki w moim wieku. Zbyt towarzyska to ja nie jestem. Dziewczyny boją mnie się od czasu małego incydentu z celowaniem shurikenami. Szczerze to nawet lubię być sama... cholera co ja mówię? Nienawidzę samotności... ale nie umiem się zachowywać ,,normalnie''. Nawet nie zorientowałam się gdy byłam pod drzwiami do klasy. Zdjęłam rękawiczki i otworzyłam brązowe drzwi. Szłam obok ławek aż doszłam do swojej... na szarym, smutnym i opuszczonym końcu. Mój wzrok powędrował w stronę okna, usłyszałam cichy śmiech i szept aż usłyszałam moje imię. Wyjęłam niespostrzeżenie shurikena i rzuciłam w stronę Ino... klasowej plotkary. Jej mina była bezcenna. Poczułam przeszywający wzrok na swoim ciele. Z policzka Ino zaczęła się sączyć krew. Małe draśnięcie a jak może zepsuć makijaż? Dziewczyna pośpiesznie wyszła z klasy zasłaniając zraniony policzek. Prychłam.
-Jak ona chce być shinobi skoro boi się własnej krwi? -Mruknęłam sama do siebie.
-Sam nie wiem. - Sasuke, klasowe centrum westchnień z pierwszej ławki przeniósł się na koniec.Nawet nie zauważyłam tego. Dziwne zawsze był cichy. Zignorowałam go. Może wszystkie laski wokół go kochają ale ja nie. Nawet tego nie rozumiem co on ma takiego w sobie. Nagle czyiś shuriken prawie nie uciął głowy!Odwróciłam się w stronę Boga Seksu. Chłopak mi pomachał. PRZED CHWILĄ MI O MAŁO NIE UCIĄŁ GŁOWY!. Ten to ma tupet. Podleciałam do niego z krzesłem rzuciłam w niego. Chłopak upadł, złapałam go za koszulkę i już się zamachnęłam by walnąć go z liścia gdy chłopak również złapał mnie za kołnierzyk od mojej czerwonej koszuli w kratę i posunął się za daleko... pocałował mnie!   

Poznajesz Postacie!



Imię: Gaara
Nazwisko: Nieznane.
Pseudonim: Piskowe Ostrze, Sabaku No Gaara.
Wiek: 18
Płeć: Mężczyzna
Broń: Piasek i przeszywające spojrzenie.
Stan: Samotnik
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=pz9ldJM584M
Historia: Przy narodzinach Gaary zmarła mu matka, dostał on bowiem pieczęć Piaskowego Demona. W dzieciństwie Gaara nie miał zbytnio przyjaciół, głownie był unikany przez wszystkich. Samotność zwyciężyła a on stał się zimny i arogancki dla otoczenia. Reagował agresją, pochłonięty treningiem stał się maszyną do zabijania. Nigdy nie doznał bólu fizycznego, a sam bardzo lubił go zadawać. Jego wioska wysłała go do Konohy na specjalną misje, mieli zgładzić tą wioskeę.. (...) Pomógł shinobi z Wioski Liścia odkupując swe grzechy. Prawie nic nie zmieniło się w jego zachowaniu. Podczas wędrówki powrotnej spotkał całkiem przypadkiem dziwną istotę.... która odmieni jego życie...




sobota, 18 lipca 2015

Poznajesz Postacie!


Imię: Kira.
Nazwisko: Akarine.
Pseudonim: Krwawe Ostrze, Pustynny Kwiat, Pustynna Morderczyni.
Wiek: 16
Płeć: ,,Kobieta... ale ona posiada niby te... jak to było... aaa! Litość, ja tego nie posiadam ale nic nie dorosło!"~ Kira Akarine
Broń: Piasek pod każdą postacią i urok osobisty.
Stan: ,,Kpisz? Jestem type samotnicy...!"~Kira Akarine.
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=InxwGZ_PgC4
Historia: Kira w wieku 5 lat miała spokojną rodzinę, troskliwą i pomocną. Najbardziej zżyta była ze swoim starszym bratem. Itachi (jej starszy brat, lat 16) nauczył Kirę władać shurikenami oraz piaskiem. Jako syn rodu Krwawego Piasku musiał poprowadzić swój lud po śmierci ojca. Lecz w Itachi się zmienił... Kira czuła złą chakre, nieczystą, zdobytą przez ból innych. Itachi nawet pod wpływem amoku nigdy nie skrzywdziłby Kiry... a tak przynajmniej myślał. Mała Kira w wieku 10 lat ,,poprosiła" swojego starszego brata by to skończył, niestety na próżno... błaganie siostry nic nie wpłynęło na jego czyny. Dziewczynka uciekła z rodzinnej wioski po tragedii... dziewczynka zaprzysięgła sobie zemstę. Zacieńcie trenowała by stać się kimś lecz jej się nie udało. Wzięta pod łaski prawie nie żywa Kira musiała spłacać dług wobec klanowi. Była najlepsza, zleceń dostała tak dużo iż Kirze bardzo się to spodobało. Dziewczyna w wieku 14 lat odkryła coś magicznego... jest córką Demona Piasku oraz ma bogatą linie krwi dzięki której może zdobyć Sharingana...

WITAM!

Witam! Ja jestem Kira, a ze mną Gaara. Będziemy prowadzić tego bloga razem :). Będą to opowiadania głównie ,,po zdaniu" gdzie na chatcie razem wymyślamy wspólnie opowiadania, ale pojawią się również ,,solo" na początku będą głownie takie by poznać postacie. :') Mam nadzieje że wrócisz. :D